Wernisaż

 

"Kiedy do sprostania wyzwaniom danej sytuacji musimy zaangażować wszystkie posiadane umiejętności, cała nasza uwaga jest skierowana na zadanie. Nie pozostaje żaden nadmiar energii psychicznej, które można by wykorzystać do przetwarzania innych informacji. Pełnia uwagi skoncentrowana jest na bodźcach związanych z daną sytuacją. W wyniku tego pojawia się najbardziej powszechna i wyrazista cecha doświadczenia optymalnego: ludzie są tak pochłonięci swoim zajęciem, że staje się ono spontaniczne, niemal automatyczne. Człowiek nie zdaje sobie sprawy z własnej osoby, jako czegoś odrębnego od wykonywanej czynności. Z tego właśnie powodu nazwaliśmy optymalne doświadczenie przepływem, to słowo znakomicie oddaje wrażenie ruchu dokonywanego pozornie bez wysiłku...

Doświadczenie przepływu zdaje się nie wymagać wysiłku lecz wcale tak nie jest. Czasami by go doświadczyć należy dokonać znacznego wysiłku fizycznego lub umysłowego. Przepływ nie zachodzi bez umiejętnego wykonania określonych czynności. Może zostać zniweczony poprzez drobne odwrócenie uwagi. Kiedy zaś trwa, świadomość działa idealnie, działania płynnie przechodzą w kolejne."

 

Ze wszystkich działań jakie podejmowałam do tej pory w życiu, moje niefiguratywne malarstwo najbardziej zbliża mnie do opisanego przez Mihalya Csikszentmihalyia doświadczenia przepływu. Dla mnie przepływ to stan wzmożonego skupienia połączonego z kreatywnością. Uziemiony przez materię malarską, uwznioślony przez zmysłową i duchową przyjemność tworzenia, wyczulona na wszystkie bodźce, wsłuchana w muzykę lub ciszę. Jednak alowanie nie jest dla mnie tylko przyjemnością. Jest jedną z dziedzin sztuki, więc wymaga zręcznych środków, celu, uczciwości, ćwiczenia się w patrzeniu, słuchaniu i czuciu. W chwili samego malowania myszę te wszystkie jakości i wartości zostawić (nie porzucić, ale jakby odłożyć na półkę) i po prostu zanurzyć się w procesie twórczym. Nie myśleć za dużo, odciąć to co mnie rozprasza, skupić się i dać ponieść intuicji i odwadze. To jest i zarazem nie jest trudne, a słowo przepływ - dobrze oddaje ów stan, albo choćby kierunek.

Csikszentmihalyi pisze dalej, że poszerzając nasze doświadczenie cieszenia się życiem - „sięgamy myślą poza przyjemne wspomnienia i przywołujemy inne zdarzenia, doświadczenia połączone z przyjemnymi, lecz należącymi do innej kategorii: myślę tu o satysfakcji. Wydarzenia satysfakcjonujące to takie ,w których nie tylko realizujemy oczekiwania czy potrzeby, ale dzięki którym wykraczamy poza to, co zaplanowane i osiągamy coś nieoczekiwanego; coś czego nie spodziewaliśmy się wcześniej. Satysfakcję charakteryzuje ruch naprzód, poczucie nowości, osiągnięcia.” Co z mojej perspektywy w malarstwie jest najcenniejszą nagrodą.

Tak na przestrzeni kilku lat powstawały te prace. Mam poczucie, że nieustanie się przy nich uczyłam. O kolorze, o kompozycji, fakturze, figurze, linii i punkcie, geście, wspólnym wybrzmiewaniu - czyli także o sobie, swojej postawie i relacji wobec świata. I było to tak inne od wiedzy wyniesionej z wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki, że chyba ta inność właśnie kazała mi chować je do szuflady. Jest w tych pracach zapis kilku lat, różnych stanów. Jest dużo radości, świeżości, czasem humoru, ale i sporo trudnych uczuć. Choć nie mają ilustracyjnej narracji, mówią o mnie. Ciekawa jestem co powiedzą do Was - moi Szanowni Odbiorcy? 

Na spotkanie z obrazami i ze mną zapraszam w środę 19 czerwca na godzinę 19, do winiarni i mini galerii- Two Drops , mieszczącej się przy ulicy Mostowej 14 w Krakowie. 

W tym nowym miejscu stworzono niewielką, ale fachową przestrzeń wystawienniczą.

To pierwszy wieczór wakacji, mam zatem nadzieję, że spotkamy się w szerszym gronie za niecały tydzień.

Anna Chmiel.